Translate

środa, 18 maja 2016

Wszędobylstwo cz.41 Bieszczady - Wetlina

Cześć!! 

Trochę mnie tu nie było.. ale jest to spowodowane obecnym moim zajęciem. Obecnie pracuję nad projektem pt Gospodarstwo Agroturystyczne Chałupa na Belnej
(szczegóły na pewnym portalu społecznościowym)

Dziś jestem na przymusowym wolnym. Pogoda tak skutecznie dała mi w kość że dziś mam takie swoiste L4 - pewnie do jutra... Jutro dalsza walka z polem... Ale do rzeczy. Została mi ostatnia część Bieszczad jaką zwiedziliśmy.

Oczywiście w założeniu miała być cała Połonina Wetlińska.. 

O 6.30 już maszerowaliśmy z Brzegów Górnych przez malownicze zaułki 




i chwilę później :




Zapowiadało się znowu gorąco tak jak poprzedniego dnia. Przed 11.. musiałem zdjąć koszulkę. Ten niemiłosierny gorąc nie wróżył nic dobrego. Widoki zapierały dosłownie dech w piersiach:





Wkrótce dotarliśmy do Przełęczy Orłowicza i dorwaliśmy turystę, który zrobił nam wspólne zdjęcie:





Krótki odpoczynek, spojrzenie na Smerek i zastanawiamy się nad dalszą ekspedycją:




Decyzja zapadła : idziemy do Wetliny. Około 17 meldujemy się na nizinach.


Przy schronisku przywitał nas rudzielec


 Schronisko w Wetlinie jest bardzo nowoczesne, wszędzie fotokomórki oszczędzające prąd i wodę. Przez resztę dnia zwiedzamy okolicę. Wyczytaliśmy że gdzieś tu jest wodospad więc postanawiamy go szukać. I oto efekt:





Zanim przejdziecie do następnej fotografii pytanie : jak myślicie jakiej wielkości było to zjawisko natury??

Podpowiedź:




Podpowiedź druga :



Odpowiedź : jest to Wodospad Siklawa Ostrowskich w Starym Siole. mierzący około 5 metrów :D
Tradycyjnie widoki z terenu :





Między kamieniami zawsze coś można znaleźć, niejedną przekąskę dla amatorów szkół przetrwania:




Tym apetycznym fragmentem kończymy naszą podróż po Bieszczadach, do których pewnie jeszcze wrócimy. W zanadrzu mamy jeszcze mnóstwo wycieczek, które na pewno opiszę. 

Z pozdrowieniami i trzymajcie kciuki

Piotrek Floydomaniak Marchewa Wszędobylski

czwartek, 4 lutego 2016

Wszędobylstwo cz.40 Bieszczady dz.2 Połonina Caryńska

Cześć i czołem.

Widzę że przybywa mi czytelników... ależ to cieszy... :D:D

Po noclegu w Kremenarosie udaliśmy się czym prędzej na połoninę Caryńską. Było gorące lato, naprawdę bardzo gorące.

Plan na dziś był bardzo ambitny przejść dwie połoniny jednego dnia, nie doceniliśmy jednak Pani Pogody, która znowu niemiłosiernie wycisnęła z nas  dosłownie siódme poty.

Na trasie znaleźliśmy się po 8... czyli troszkę późno....

Pierwsze widoki pejzażowe :


Przejrzystość powietrza nie pozwalała na wyraźne zdjęcia

Bieszczady a może Beskid Wyspowy ? hehehe: 



Szlak czerwony a później czerwony i zielony z przewyższeniem ok 619 metrów. 










Odpoczynek... chwilo trwaj














Całe szczęście były i chmury ale bezdeszczowe 



Temperatura trzydzieści parę stopni, prawie bez wiatru....



Postanowiliśmy zejść do Brzegów Górnych i tam poszukać wytchnienia od gorąca, dokupić prowiantu i ewentualnie się przespać

Lucyna jak zwykle spotykała niesamowicie piękną przyrodę pod naszymi nogami. Zadanie sfotografować :



Doszliśmy do punktu dzielącego Caryńską z Wetlińską czyli Brzegów Górnych. Zostaliśmy na noc w takiej chatce:


Podręczna i poręczna umywalka/kuchnia plus łazienka w jednym. Proste, skuteczne:

Chyba nie było innych wylewek w sklepie

Nic nie przeszkodziło nam w słodkim odpoczynku czego i Wam na dzisiejszy wieczór i noc

W następnym poście oczywiście Wetlina :D

Z gorącymi pozdrowieniami 
Piotrek Floydomaniak Wszędobylski Marchewa


sobota, 16 stycznia 2016

Wszędobylstwo cz.39 Polska:Bieszczady dz.1 Tarnica

Cześć cześć w tym Nowym 2016 roku. :D

Trochę mnie nie było, ale już to nadrabiam. Nowy Rok zacznę od polskiego akcentu sprzed 4 lat!!! : Bieszczady w 3 dni. Dziś Dzień 1 .Tarnica

Jak wiecie Tarnica to najwyższy szczyt polskiej części Bieszczad ( 1346 m.n.p).  Podróżowaliśmy jeszcze bez samochodu. Dotarliśmy do Ustrzyk Górnych i stamtąd bezpośrednio z autobusu na trasę :





Zapowiadał się upalny lipiec. Wkrótce ani jednego drzewa, na szczęście były jeszcze chmury, które jeszcze nie raz, jak to w górach dały o sobie znać.



Szlak jaki wybraliśmy : żółty nie nastręczał zbytnich problemów.  Cisza, spokój przecież oto nam chodziło :D. Wspaniałe widoki:



Z dala od zgiełku

Trochę dalej popatrzcie:



Postarałem też zrobić tzw panoramę :



Uwielbiam klimaty gdzie wydreptana ścieżka jest widoczna pośród zieleni. A Wy?

Mówiłem że chmury??

Niekończące się serpentyny naszej trasy :D 


Już niedaleko


Bezkrwawy łup

i wreszcie jakże charakterystyczny szczyt. Tarnica zdobyta :D






Tak jak wcześniej wspomniałem, i jakże nieodzownym jest że pogoda w górach lubi się zmieniać, każdy  podróżnik, turysta tego doświadczył :

Tu jeszcze w oddali



Szybka ewakuacja


Burzę przeczekaliśmy w drewnianej wiacie. Zeszliśmy już do Ustrzyk gdzie nocowaliśmy kultowym schronisku Kremenaros, by udać się dalej na Połoninę Caryńską, o czym w następnym poście. 

Ze styczniowymi pozdrowieniami dla Was Wszystkich

Piotrek Floydomaniak Marchewa Wszędobylski 















wtorek, 29 grudnia 2015

Wszędobylstwo cz. 38. Broumov, Náchod, Kudowa Zdrój

Cześć :D

To już ostatni post w tym roku, ale nie musicie się martwić, bowiem już w głowie mam materiał na następny wpis podróżniczy, a podróży, których chciałbym odbyć jeszcze więcej :D

Cały czas jesteśmy po czeskiej stronie, gdzie byłem eksplorować Skalne Miasto, o którym pisałem wcześniej. Z Novego Mesta jadę do Broumova, bo słyszałem że tam jest parę ciekawych rzeczy godnych zobaczenia. Poniżej część rynku w Broumovie:

Część rynku w Broumovie

okazało się, że można  tutaj znaleźć zabytki architektury drewnianej :





Mały kościółek okazał się bardzo gościnny dla mnie :



Pobłąkałem się troszkę po rynku i okolicach miasteczka :


Lubię takie klimaty a Wy?
Różnorodność kolorów kamienic




Czym prędzej ruszyłem ku Broumowskim Skałom. Droga była prosta, asfaltowa,słońce dawało już o sobie znać. Po około godzinie dotarłem do celu





W pobliżu skał są domostwa. Była gdzieś 14. Spytałem się co i jak, a zwłaszcza ile czasu potrzeba by sprostać tym trasom.  Byłem za późno. Jakby była 11 to tak, ale 14 na wybieranie się na szlak to stanowczo za późno. Podumałem, pomyślałem i jednak wróciłem zniesmaczony własną bezmyślnością do Broumova, by później wrócić do Teplic, a później do swego noclegu. Nazajutrz ponieważ miałem jeszcze troszkę wolnego czasu postanowiłem zahaczyć o Náchod.

Za widoku załatwiłem sobie "nocleg" i zabrałem się za zwiedzanie:



Kto nie był w tym przygranicznym czeskim miasteczku gorąco polecam zajrzeć. Poniżej fragment rynku:



U stóp zamku. Do niego bardzo ciekawe podejście z miasta :


Typowa "renowacja" elewacji















Eksploracja trwała dalej, niestety mój aparat już odmówił mi posłuszeństwa. Specjalnie robione były tylko już zdjęcia z polskiej strony: Kudowa Zdrój













Z tym akcentem życzę Wam wszelkiej pomyślności w Nowym 2016 roku i wspaniałych przeżyć, podróży i spełniania marzeń. Widzę się z Wami nowym postem z parodniowej wycieczki w Bieszczady.

Piotrek Floydomaniak Marchewa Wszędobylski